Marek Szalsza – Satyra na powierzchowność i ludzką głupotę

Wobec debiutów należy zachować czujność. Literacki pierwszy raz jawi się jako szalenie ważny, ponieważ pozwala on zaistnieć autorom i stanowi niespodziankę dla spragnionych wrażeń czytelników. Właśnie mamy do czynienia z taką powieściową inicjacją w charakterze książki Marka Szalszy Schyłek szatrangu, która ukazała się nakładem Wydawnictwa w Podwórku. To interesujące studium paranoi i obłędu odnajdujących podatny grunt w postaci głupoty, powierzchowności, naiwniactwa, megalomanii, lenistwa i kilku innych jaskrawych elementów kojarzonych z ludzkimi niedostatkami. Wszystko zaś opakowane jest w oryginalną narrację, wobec której trudno pozostać obojętnym.

Zdjęcie: Fragment okładki książki „Schyłek szatrangu” (mat.prasowe/Wydawnictwo w podwórku)

Źródło: {slow} 8/ Lato 2016

Izydor Spengler od najmłodszych lat kieruje się poczuciem misji zwalczania zła i wszelkich niegodziwości. Wychowuje się w atmosferze uciążliwej matczynej nadopiekuńczości oraz fatalizmu i frustracji ojca. Pogrążony w bezdennej naiwności wyrasta na wyizolowanego oraz nieco ekscentrycznego młodzieńca, który w pewnym momencie dochodzi do wniosku, iż jest zwalczany przez mężczyznę potrafiącego przyjąć postać dowolnej osoby. Wskutek przypływu szaleństwa i czynów, jakich dopuszcza się w szkole, trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie spędza aż 18 lat. Powróciwszy na łono społeczeństwa, próbuje odnaleźć się w „pełnoletniej” rzeczywistości i wrócić do życiowej równowagi. Ostatecznie zamieszkuje w kamienicy przy ulicy Akacjowej 44, gdzie każdy z lokatorów determinowany jest własnymi obsesjami, wyobrażeniami, projekcjami, podejrzeniami, stereotypami i zupełnie niedorzecznymi spekulacjami, pozwalającymi im wyjaśnić nikczemność świata i ciężar doświadczanego życia. Główny bohater zdobywa zaufanie mieszkańców i staje na czele zorganizowanej grupy sąsiedzkiej, która ma na celu nie tylko ochronić ich samych, lecz również zapobiec złu, jakie codziennie spotyka obywateli miasta.

Diagnoza – szaleństwo!

Przyznać muszę, że lektura Schyłku szatrangu sporo mnie kosztowała. Takiej dawki skrupulatnie przyrządzonej paranoicznej mikstury dawno nie miałem okazji podziwiać. Lubię absurd, ale chyba nie  do tego stopnia. Teorie spiskowe, insynuacje, syndromy oblężonej twierdzy, rozłożone na blisko sześciuset stronach, to dla mnie trochę zbyt wiele. Rozwlekłość i dygresyjność pełzającej niepoczytalności głównego bohatera, jak i pozostałych postaci, powodują, że cierpliwość czytelnika może być wystawiona na ciężką próbę.

Choć Marek Szalsza napisał książkę o mocno satyrycznym zabarwieniu, to Schyłek szatrangu przygnębił mnie na całej linii. Atmosfera groteski, zidiocenia powieściowych indywiduów przepełnionych wyuczoną bezradnością, napastliwością swoich natręctw, zaprzeczeniem przenikliwości, powodowały, że podczas lektury wszystko mnie bolało. Nie, nie dlatego, że zostało to źle napisane, wręcz przeciwnie. Natomiast nie mogę opędzić się od wrażenia, że książka ta stanowi niebezpośredni portret polskiego społeczeństwa, a przynajmniej tej jego części, która pogrążona jest w poczuciu boskości połączonej z niesprawiedliwością dziejową, z rozdygotaną pretensją, lenistwem oraz intelektualnym i moralnym dziadostwem. Ta satyra na powierzchowność, ludzką nieudolność, zaniedbania i przywary, sprawiła mi fizyczny ból. Być może dlatego, że tak wiele podobnych zachowań można spotkać na co dzień. A tu Marek Szalsza daje nam pożywkę, która w zestawieniu z codziennym teatrem absurdu, wydaje się być chwilami nie do zniesienia.

Rzeczywistość na deskach

Autor przemyca za pośrednictwem wykreowanych postaci celne diagnozy społeczne i odkrywa kulisy ludzkich niedoskonałości. Ukazuje je, posługując się krzywym zwierciadłem karykatury, ale na tyle trafnie, że nie sposób im zaprzeczyć. Umiejętnie łączy akcje i losy głównego bohatera z realiami znanymi przeciętnemu Kowalskiemu: biurokracją z całą jej papierologią i spychologią stosowaną, nie zawsze przyjemne kontakty z urzędnikami wykazującymi się niezbyt profesjonalnymi postawami, żarłoczną i bezpardonową polityką korporacji stymulowaną powszechnym materializmem i przemożną chęcią zysku oraz wieloma innymi przejawami rzeczywistości.

Zwraca uwagę brak elementu moralizowania ze strony pisarza i narracja wolna od recenzowania okoliczności, w jakich odbywa się akcja powieści. Natomiast to, co szczególnie cenię w Schyłku szatrangu, to bogactwo języka, który z jednej strony bardzo dobrze skrojony jest pod postacie, a z drugiej momentami może służyć za wysublimowaną ucztę dla koneserów słowa pisanego. Nie, nie oznacza to, że znajdziemy tu wyłącznie wyszukane jego przejawy. Owszem, przekleństwa czy niewybredne kolokwializmy też się przytrafiają, niemniej są osadzone w odpowiednim miejscu i zachowują stosowną proporcję.

Nie śmiałem się

Schyłek szatrangu można więc określić jako bardzo wymagającą lekturę, która, mimo chwilami lekkiego i zabawnego tonu, daje do myślenia. Naprowadza bowiem, a nawet w pewien sposób wyjaśnia motywy postępowania osób będących w swoim odczuciu wykluczonymi, porzuconymi, pozbawionymi godności i szacunku. Z jednej strony pokazuje niespotykany festiwal ułomności, a z innej pragnienia ludzi, których zaszczytu realizacji nie udało się im dostąpić. Marek Szalsza stworzył słodko-gorzką powieść piętnującą spłaszczoną recepcję świata opartą na powierzchowności i ucieczce w urojenia, wspieraną przez przyzwolenie na intelektualną i emocjonalną abnegację. Przyznam się, że wbrew relacjom innych czytelników, moje poczucie humoru nie drgnęło podczas lektury. Być może dlatego, że widziałem przede wszystkim drugie dno tej książki. Macie więc okazję przeżyć literacką przygodę, choć z pewnością nie będzie ona jednoznacznie należała do gatunku tych miłych, łatwych i przyjemnych.

 

Marek Szalsza (1967) – pisarz i tłumacz, obecnie mieszkaniec Sopotu. Autor opowiadań publikowanych w czasopismach i antologiach. Schyłek szatrangu jest jego debiutancką powieścią, została nagrodzona w Konkursie Literackim Miasta Gdańska im. Bolesława Faca za rok 2014.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *